Noo jestem świeżo po odsłuchaniu... i pisze słuchając po raz kolejny

Zaczyna się od "Invaders must" die i dobrze, że od tego kawałka się zaczyna, bo pasuje na początek, więcej o nim nie będę się rozpisywał, bo większość już słyszała. Kolejny "Omen" lekko zmieniona nutka - dodatkowy beat którego nie słyszałem w poprzednich wersjach, które były jakieś koncertowo/teledyskowe. Oczywiście nutka na plus.
Pozostałe to mieszanka (na szczęście), utwór "Thunder" ciekawie się zaczyna, później myślałem, że regge

, ale wyprostował mnie po chwili mocny bit. "Colours" to mocno kolorowy, końcówka jest niezła dźwięk jak z amigi czy commodore

Kolejny utwór kojarzy mi się z takimi rave'owymi utworami coś w stylu happy hardcore tylko trochę wolniejszy, ale to oczywiście same wstawki bo całość ładnie wygląda - powinni dodac "Take Me To The "
Psycho" Hospital".
Kolejny utworek "Warior Dance", jest już mocniejszy ale nadal odczuwam jakby duży wkłąd muzyki drum and bass ale nie w czystej postaci znowu jakiś rave, hardcore i wszystko pomieszane. Na szczęście "Run With The Wolves" uświadamia mnie, że to nadal Prodigy no i końcówka niezła szczególnie że jest początkiem do kolejnego utworu - "Omen Reprise" co jest przeróbką "Omen", którego możemy przesłuchać wcześniej na płycie. Jest to bardziej cś w stylu przejścia, uśpienia (chociaż przy tym syntezatorze to nie jestem pewien czy możemy o uśpieniu mówić).
Przy "World's On Fire" powrót do korzeni Prodigy, chociaż za dużo powtarza sie jeden tekst

. Aby nie było tak ponuro mamy bardziej skoczny utworek "Piranha". A na koniec hmm... dziwne mieszane uczucia miałem słuchając ostatniego utworu, ale wszedł w ucho, taki idealny na zakończenie

, pozostawię Wam do przeanalizowania

Dodatkowo w wersji Deluxe, możemy usłyszeć dwa kawałki:
"Black Smoke (Bonus Track)"
"Fighter Beat (Bonus Track)"
obydwa bez wokalu, bynajmniej jak teraz na szybko odsłuchałem
